-kocham cię wiesz?- wyszeptałam przytulając się do Hazzy
-ja ciebie też skarbie- powiedział przyciągając bliżej do siebie i pocałował mnie w czoło
-wiem, że wszystko potoczyło się bardzo szybko zaczynając od naszego poznania, przez ciążę, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez ciebie- oznajmiłam wpatrując się w te jego przepiękne, pełnie czystej zieleni oczy
-ty i nasze przyszłe maleństwo jesteście dla mnie wszystkim- wyszeptał i musnął delikatnie moje wargi. Uśmiechnęłam się, zamknęłam oczy i odwzajemniłam pocałunek. Nie mogłam jednak długo delektować się smakiem jego ust, bo usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-nie otwieraj- powiedział Brunet nie przerywając pocałunku
-muszę. Może to coś ważnego. Poczekaj- oznajmiłam i wstałam z kanapy posyłając widocznie niezadowolonemu Harry'emu buziaka. Podeszłam do drewnianych drzwi i je otworzyłam, ale nikogo nie zastałam. Rozejrzałam się po klatce i nadal nikogo nie spostrzegłam. Zauważyłam za to białą kopertę leżącą na wycieraczce. Zdziwiło mnie to trochę. Podniosłam ją z podłogi i wróciłam do Harry'ego.
-kto to był?- zapytał
-nie wiem. Nikogo nie było przed drzwiami. Znalazłam tylko to- powiedziałam wręczając chłopakowi kopertę. Wziął ją ode mnie i otworzył. Wyciągnął jakieś zdjęcia i kartkę. Wzięłam do ręki zdjęcia i przeglądałam je siadając obok Loczka, który też im się bacznie przyglądał. Oglądałam je z przerażeniem w oczach. Na każdym byłam ja z Harry'm. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Po głowie krążyło mi tylko jedno pytanie: O co chodzi?!
Harry zaczął czytać dołączony list:
Nowa dziewczyna? Muszę przyznać, bardzo ładna. I jak zauważyłem, że powiększacie rodzinę. Gratuluję, ale uważaj na nią. Wiesz dobrze, że ja nie odpuszczę.
-Boże, o co tu chodzi?!- zapytałam przerażona
-Spokojnie kochanie- powiedział przytulając mnie do siebie i całując w czoło- pamiętasz to co mówiłem ci w szpitalu? To o tych narkotykach i tak dalej?- twierdząco pokiwałam głową- Wiem, że ten wypadek to sprawka Bleak'a. Chciał się na mnie zemścić, ale mu nie wyszło. Teraz to tak zaplanował. Wie ja mi na tobie zależy i postanowił to wykorzystać.
-a co zamierzasz z tym zrobić?- spytałam przejęta
-znajdę go i wyjaśnię. Nie pozwolę, żeby cię skrzywdził- oznajmił Harry i jeszcze mocniej mnie przytulił
-przecież on jest niebezpieczny. Idź z tym na policję
-wiesz, że nie mogę, ale spokojnie, wszystko będzie dobrze zobaczysz- powiedział i mnie pocałował. Co miałam zrobić? Ufam mu bezgranicznie..
*Kolejny dzień*
-co chcesz na śniadanie?- zapytałam własnie wchodzącego do kuchni Harolda
-wiesz, że wszystko co zrobisz będzie pyszne- powiedział i pocałował mnie w usta. Uśmiechnęłam się i wzięłam się za robienie tostów.- rozmawiałem z moją mamą i zaprosiła nas dzisiaj na obiad- oznajmił szczęśliwy
-nas?- zapytałam bardzo zdziwiona tą informacją
-no tak. Bardzo chce cię poznać. A poza tym ty też musisz poznać przyszłą teściową- powiedział z szerokim uśmiechem Harry
-hah przyszłą teściową mówisz?- zapytałam i pocałowałam chłopaka
-oczywiście kochanie- oznajmił ukazując swoje słodkie dołeczki
-no dobra, a na którą mam tam być?
-mama prosiła, żebyśmy byli trochę wcześniej, czyli około 15
-no to zjemy śniadanie i się musimy przygotować. Muszę dobrze wypaść przed twoją mamą- oznajmiłam przejęta
Zjedliśmy śniadanie i wzięłam się za przygotowania. Delikatnie się umalowałam, włosy zostawiłam rozpuszczone i ubrałam na siebie jansowe rurki, zwiewną bluzkę w kolorze pudrowego różu a na nogi czarno-złote balerinki. O 11.30 byłam gotowa. Harry czekał już na mnie w pokoju.
-ślicznie wyglądasz, zresztą jak zawsze- powiedział i pocałował mnie w policzek
-dziękuję i nawzajem skarbie
Wyjechaliśmy z Londynu i podążaliśmy z stronę rodzinnego miasta Harry'ego. Po drodze kupiliśmy jeszcze kwiaty dla mamy Hazzy i Gemmy. Droga mimo, że dosyć długa minęła w mgnieniu oka i równo o 15 staliśmy przez domem rodziny Stylesów. Widziałam szczęście na twarzy chłopaka. Cieszył się, że znów może odwiedzić to miejsce. Bardzo się denerwowałam spotkaniem z jego rodziną, bo nie wiedziałam czy im się 'spodobam'. Harry złapał mnie za wilgotną od potu rękę i uspokoił mnie, żebym się nie stresowała.
-pokochają cię, zobaczysz. - uśmiechnął się szeroko i otworzył frontowe drzwi. Nie puszczając mojej ręki poprowadził mnie do salonu skąd było słychać rozmowy.
-dzień dobry- przywitaliśmy się wspólnie
-nareszcie jesteście- powiedziała uśmiechnięta brunetka i podeszła do Harry'ego. Mocno go przytuliła, a on dał jej bukiet kwiatów. Później podeszła do mnie i również mnie przytuliła
-witaj kochana- oznajmiła wesoło
-dzień dobry. Bardzo miło mi panią poznać- powiedziałam z mimo zdenerwowania szerokim uśmiecham na twarzy
-mi ciebie również. Harry zawsze jak do mnie dzwonił opowiadał mi o tobie. Jeszcze nigdy nie mówił w taki sposób o żadnej dziewczynie. Nie mogłam się doczekać, kiedy cię poznam!
Przywitałam się jeszcze z Gemmą i ojczymem Harry'ego. W sumie to nie było się czym denerwować, bo to przemili ludzie. Około 17.30 zasiedliśmy do stołu. Pomogłam trochę mamie Harry'ego w przygotowaniach obiadu i przy okazji dowiedziałam się kilku ciekawych historii z życia młodego Styles'a. Muszę przyznać, pani Styles świetnie gotuje. Jedząc posiłek dużo rozmawialiśmy i śmieliśmy się. Później siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy o dzieciństwie Harry'ego i tego jakim był dzieckiem.
-Chcielibyśmy wam coś powiedzieć- przerwał w pewnym momencie Loczek. Zdziwiłam się, bo nie rozmawialiśmy nic na ten temat. Nie wiedziałam co chce ogłosić.
Wszyscy zaczęli patrzeć się na mnie i Harry'ego. Ja nie wiedząc o co mu chodzi też się w niego wpatrywałam.
-Jesteście dla mnie bardzo ważni i chcę, żebyście wiedzieli coś co zmieni w sumie moje życie. Kocham Anię najmocniej na świcie i jestem prze szczęśliwy, że da mi taki skarb. Spodziewamy się dziecka- powiedział dumnie Harry, a ja z ogromnym zdziwieniem i ciekawością oczekiwałam na reakcję rodziny. Hazza dał mi buziaka i powiedział na ucho, że musiał im to powiedzieć. Było jednak po nim widać, że jest naprawdę szczęśliwy.
Podeszła do nas pani Styles i oboje nas przytuliła.
-nie spodziewałam się, że tak wcześnie zostanę babcią, ale naprawdę się cieszę. Podziwiam was, że mimo tak młodego wieku cieszycie się z tego. Harry jest prze szczęśliwy a to jest dla mnie bardzo ważne.
Później podszedł do nas ojczym Harry'ego i również nas przytulił i pogratulował. To naprawdę wspaniali ludzie!
-no i co? Wpadliście?- zapytała śmiejąc się Gemma. Zaczęliśmy się śmiać.
Cały wieczór minął w bardzo miłej atmosferze. Późnym wieczorem opuściliśmy Holmes Chapel i wracaliśmy do domu. Chociaż na chwilę zapomnieliśmy o tym co stało się wczoraj.
_____________________________________
Witam po raz kolejny! Na początek BARDZO, BARDZO, BARDZO PRZEPRASZAM za to, że przez tyle czasu nic nie dodawałam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :) Kolejny rozdział postaram się dodać szybciej. A poza tym chciałam serdecznie podziękować wszystkim którzy to czytają! Naprawdę dziękuję <3
-hah przyszłą teściową mówisz?- zapytałam i pocałowałam chłopaka
-oczywiście kochanie- oznajmił ukazując swoje słodkie dołeczki
-no dobra, a na którą mam tam być?
-mama prosiła, żebyśmy byli trochę wcześniej, czyli około 15
-no to zjemy śniadanie i się musimy przygotować. Muszę dobrze wypaść przed twoją mamą- oznajmiłam przejęta
Zjedliśmy śniadanie i wzięłam się za przygotowania. Delikatnie się umalowałam, włosy zostawiłam rozpuszczone i ubrałam na siebie jansowe rurki, zwiewną bluzkę w kolorze pudrowego różu a na nogi czarno-złote balerinki. O 11.30 byłam gotowa. Harry czekał już na mnie w pokoju.
-ślicznie wyglądasz, zresztą jak zawsze- powiedział i pocałował mnie w policzek
-dziękuję i nawzajem skarbie
Wyjechaliśmy z Londynu i podążaliśmy z stronę rodzinnego miasta Harry'ego. Po drodze kupiliśmy jeszcze kwiaty dla mamy Hazzy i Gemmy. Droga mimo, że dosyć długa minęła w mgnieniu oka i równo o 15 staliśmy przez domem rodziny Stylesów. Widziałam szczęście na twarzy chłopaka. Cieszył się, że znów może odwiedzić to miejsce. Bardzo się denerwowałam spotkaniem z jego rodziną, bo nie wiedziałam czy im się 'spodobam'. Harry złapał mnie za wilgotną od potu rękę i uspokoił mnie, żebym się nie stresowała.
-pokochają cię, zobaczysz. - uśmiechnął się szeroko i otworzył frontowe drzwi. Nie puszczając mojej ręki poprowadził mnie do salonu skąd było słychać rozmowy.
-dzień dobry- przywitaliśmy się wspólnie
-nareszcie jesteście- powiedziała uśmiechnięta brunetka i podeszła do Harry'ego. Mocno go przytuliła, a on dał jej bukiet kwiatów. Później podeszła do mnie i również mnie przytuliła
-witaj kochana- oznajmiła wesoło
-dzień dobry. Bardzo miło mi panią poznać- powiedziałam z mimo zdenerwowania szerokim uśmiecham na twarzy
-mi ciebie również. Harry zawsze jak do mnie dzwonił opowiadał mi o tobie. Jeszcze nigdy nie mówił w taki sposób o żadnej dziewczynie. Nie mogłam się doczekać, kiedy cię poznam!
Przywitałam się jeszcze z Gemmą i ojczymem Harry'ego. W sumie to nie było się czym denerwować, bo to przemili ludzie. Około 17.30 zasiedliśmy do stołu. Pomogłam trochę mamie Harry'ego w przygotowaniach obiadu i przy okazji dowiedziałam się kilku ciekawych historii z życia młodego Styles'a. Muszę przyznać, pani Styles świetnie gotuje. Jedząc posiłek dużo rozmawialiśmy i śmieliśmy się. Później siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy o dzieciństwie Harry'ego i tego jakim był dzieckiem.
-Chcielibyśmy wam coś powiedzieć- przerwał w pewnym momencie Loczek. Zdziwiłam się, bo nie rozmawialiśmy nic na ten temat. Nie wiedziałam co chce ogłosić.
Wszyscy zaczęli patrzeć się na mnie i Harry'ego. Ja nie wiedząc o co mu chodzi też się w niego wpatrywałam.
-Jesteście dla mnie bardzo ważni i chcę, żebyście wiedzieli coś co zmieni w sumie moje życie. Kocham Anię najmocniej na świcie i jestem prze szczęśliwy, że da mi taki skarb. Spodziewamy się dziecka- powiedział dumnie Harry, a ja z ogromnym zdziwieniem i ciekawością oczekiwałam na reakcję rodziny. Hazza dał mi buziaka i powiedział na ucho, że musiał im to powiedzieć. Było jednak po nim widać, że jest naprawdę szczęśliwy.
Podeszła do nas pani Styles i oboje nas przytuliła.
-nie spodziewałam się, że tak wcześnie zostanę babcią, ale naprawdę się cieszę. Podziwiam was, że mimo tak młodego wieku cieszycie się z tego. Harry jest prze szczęśliwy a to jest dla mnie bardzo ważne.
Później podszedł do nas ojczym Harry'ego i również nas przytulił i pogratulował. To naprawdę wspaniali ludzie!
-no i co? Wpadliście?- zapytała śmiejąc się Gemma. Zaczęliśmy się śmiać.
Cały wieczór minął w bardzo miłej atmosferze. Późnym wieczorem opuściliśmy Holmes Chapel i wracaliśmy do domu. Chociaż na chwilę zapomnieliśmy o tym co stało się wczoraj.
_____________________________________
Witam po raz kolejny! Na początek BARDZO, BARDZO, BARDZO PRZEPRASZAM za to, że przez tyle czasu nic nie dodawałam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :) Kolejny rozdział postaram się dodać szybciej. A poza tym chciałam serdecznie podziękować wszystkim którzy to czytają! Naprawdę dziękuję <3