niedziela, 15 lipca 2012

To nie jest rozmowa na telefon.

W końcu zadzwonił Harry.
-tak?-odebrałam drżącym głosem, próbując powstrzymać płacz
-co się stało?-zapytał zdenerwowany
-kiedy będziesz w domu?
-właśnie wychodzimy z policji. Za 10-15 minut powinniśmy już być. Ale powiedz mi o co chodzi!
-nie teraz. To nie jest rozmowa na telefon. Czekam..-powiedziałam i się rozłączyłam

Za chwilę znowu zaczęłam nerwowo chodzić po pokoju, płakać i zastanawiać się jak Harry na to zareaguje. Przecież on jest gwiazdą,a to może zniszczyć jego karierę. Albo po prostu mnie zostawi, mówiąc, że to ja jestem w ciąży i to mój problem. Takie myśli nie dawały mi spokoju w momencie gdy z Patrycją czekałam na chłopaków. Gdy w końcu weszli do nas do mieszkania Patrycja z Lou wyszli. Powiedziała mu, że muszę pogadać z Harrym w cztery oczy.
-powiesz mi w końcu co się stało?-zapytał Harry
Podeszłam tylko do niego i go przytuliłam, a on odwzajemnił uścisk.
-powiedz mi teraz co jest..
Nie byłam w stanie nic powiedzieć, dlatego podałam mu mój test.
-jesteś w ciąży?!-zapytał z przerażeniem w oczach
-chyba tak-odpowiedziałam po czym znowu zaczęłam ryczeć. Harry przez jakiś czas nic mi nie odpowiedział. Po jego oczach widziałam, że w jego umyśle w tym momencie toczy się wojna. Twarz miał tak zmieszaną, jakby coś co jest dla niego ważne, połączyło się z czym czego nie chce, a on nie wie co wybrać.
Nagle podszedł do mnie, przytulił i pocałował w czoło.
-pamiętaj, co by się nie stało, ja cie nie zostawię. A teraz się uspokój. Razem sobie jakoś z tym poradzimy.
Usiedliśmy na kanapie. Cały czas byłam przytulona do Hazzy.
-chcę usunąć to dziecko-powiedziałam
-nie, nie zgadzam się. To dziecko niczemu nie zawiniło. To stało się tylko i wyłącznie przez nas i nie będziemy zabijać niczemu nie winnego dziecka.
-ale nie rozumiesz, że ja przez to zawalą szkołę? Ja muszę zdać maturę. A poza tym, jak moi rodzice się o tym dowiedzą to zabronią mi się z tobą widywać i w ogóle będę miała już spieprzone życie.
-na pewno zrozumieją, a jeśli nie to możesz zrzucić to wszystko na mnie. Razem jakoś sobie z tym poradzimy. A teraz może choć na górę. Porozmawiamy z chłopakami...może oni wpadną na jakiś pomysł.
-ok. Chodźmy..
Już mieliśmy wychodzić, gdy zadzwonił mój telefon
-ja pierdziele..to moi rodzice. Co ja mam im powiedzieć?
-nic. Powidz, że wszystko jest dobrze i zachowuj się jakby nic się nie stało
Po chwili odebrałam.
-tak?
-cześć kochanie! Jak tam w Londynie?
-dobrze mamo. Mamy fajnych sąsiadów i w ogóle jest tutaj bardzo fajnie
-no to się cieszę. A poza tym to wszystkiego najlepszego z okazji 18 urodzin! Jesteś już dorosła!
-dziękuję.
-dobrze, nie przeszkadzam ci. Zadzwonię nie długo.
-ok. Będę czekać. Na razie
-pa!
Po zakończonej rozmowie poszliśmy do mieszkania na górę. Opowiedzieliśmy o wszystkim chłopakom.
-i co zamierzacie teraz z tym zrobić?-zapytał Louis
-nie wiem. Ania jest załamana i chciała usunąć to dziecko, ale już to przegadaliśmy i tego nie zrobi-powiedział Harry
-i co? Chcecie razem wychować to dziecko, czy je oddacie?
-nie no jak już dziecko się urodzi to go nie oddamy. Tylko, że dziewczyny pod koniec wakacji musza wracać do Polski.
-no to nie źle. Dobra może na razie o tym po prostu nie myślcie. Cieszcie się sobą i nie przejmujcie się problemami.
-dobra, spróbujemy. A teraz chodźmy na miasto coś zjeść?-zaproponowałam
-czy ja usłyszałem coś o jedzeniu?-zapytał Niall
-hahaha. Tak, to co idziemy?
-taaaaaaaaaaaaaaaak!!

_________________________________________________
No i mamy kolejny rozdział. Tylko denerwuje mnie to że tak mało osób komentuje. Kolejny rozdział = co najmniej 3 komentarze! xx

środa, 11 lipca 2012

Muszę ci coś powiedzieć..

To były najpiękniejsze urodziny w moim życiu. Na drugi dzień wróciliśmy do nas. Te dwa dni minęły nam całkiem normalnie. W końcu nadszedł dzień, w którym Lou miał wyjść ze szpitala. 
Wszyscy razem pojechaliśmy do niego. Pomogliśmy się mu spakować. Po 11.00 Louis dostał wypis więc razem wróciliśmy do domu. 

#oczami Louisa
Patrycja pomogła mi się rozpakować. Harry, Anka, Zayn, Niall i Liam gdzieś wyszli. Byłem w mieszkaniu sam na sam z Patrycją. 
Na początku Pyśka coś ugotowała. Miałem już dość szpitalnego jedzenia. Zjedliśmy, a później długo rozmawialiśmy.
-to co powiedziałeś w szpitalu to mówiłeś na prawdę szczerze?-zapytała
-tak. Jechałem z Harrym do Elki, żeby jej to powiedzieć-odpowiedziałem i ogólnie wyjaśniłem jej całą sytuację
Przegadaliśmy cały dzień. Spojrzałem na zegarek. Była 20.33. Nie wiem jak to się stało, ale zaraz po tym wylądowałem z Patrycja w łóżku. Na początku tylko się całowaliśmy, ale później doszło do czegoś więcej. 
Rano obudziłem się obok niej. W końcu byłem szczęśliwy. Poszedłem do kuchni i zrobiłem kanapki. Zaraz wstałam Pati. Zjedliśmy śniadanie, ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Okazało się, że wszyscy spali w mieszkaniu dziewczyn. Gdy weszliśmy byli właśnie w trakcie śniadania.
-zjecie z nami?-zapytała Ania
-nie, dzięki. Już jedliśmy-odpowiedziałem
Posiedzieliśmy z nimi. Gdy zjedli śniadanie poszliśmy do salonu. Oglądaliśmy TV, gdy przypomniało mi się że na 12.00 mam być razem z Harrym na policji. Powiedziałem mu o tym i wyszliśmy.
 
#oczami Ani
Harry razem z Louisem poszli na policję, a Liam, Niall i Zayn wyszli nie długo po nich.
Zostałam sama z Patrycją. 
-muszę ci coś powiedzieć-powiedziała Pati
-słucham..
-przespałam się z Louisem
-wiem. Spędziliście razem noc. Wszyscy się domyślaliśmy-odpowiedziałam
-no tak, ale my się nie zabezpieczyliśmy
-co?! Wiesz, że przez to możesz być teraz w ciąży?!
-wiem! i dlatego ci o tym mówię.
-poczekaj. Pójdę do apteki i kupię test
-ok. Tylko kup kilka..
-po co ci kilka?
-bo nie chcę sama robić. Zrobisz ze mną?
-dobra. Zaraz wracam
Po chwili była z powrotem w mieszkaniu. Poszłam do jednej łazienki, a Patrycja do drugiej. Za chwile obie siedziałyśmy w salonie.
Położyłyśmy testy na stole i czytałyśmy ulotkę. Te 10 minut, które musiałyśmy poczekać na wyniki strasznie się nam dłużyły. 
Spojrzałyśmy na test Patrycji i odetchnęłyśmy z ulgą. 
-masz szczęście! Nie jesteś w ciąży, ale następnym razem uważajcie-powiedziałam wstając z sofy. Wzięłam nasze testy, żeby wyrzucić je do kosza, gdy spojrzałam na jeden z nich. Były na nim dwie czerwone kreski.
-Patrycja!-zawołałam z przerażeniem
-co się stało?-zapytałam
-jeden test jest z wynikiem pozytywnym..
-ale..ale jeśli mój wskazał, że nie jestem w ciąży, to znaczy że ty..
-nawet tego nie wypowiadaj!-wykrzyczałam przerywając Pati 
-i co teraz zrobisz?
-nie wiem, ale przecież my się zabezpieczaliśmy..
-zadzwoń do Harrego
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Hazzy.
-nie odbiera! Pewnie nie może teraz rozmawiać.-powiedziałam
Napisałam: Harry! Jak już skończycie przesłuchanie to szybko wracaj! To bardzo ważne!

Po 10 minutach byłam już w masakrycznym stanie. Płakałam, krzyczałam, a Patrycja próbowała mnie uspokoić. Jednak na marne. 

To dla Ciebie!


Rano obudził mnie głos Harrego.
-kochanie, wstawaj
Otworzyłam oczy i zobaczyłam go z ogromnym bukietem czerwonych róż.
-to dla ciebie-powiedział
-dziękuję-powiedziałam i go pocałowałam
-wstawaj i się ubierz,bo mam plany na dzisiejszy dzień
-dobra, daj mi 10 minut
Harry czekał na mnie w salonie. Gdy byłam już gotowa weszłam do tego pokoju.
-ślicznie wyglądasz powiedział Hazza
-dziękuję
Wyszliśmy z mieszkania.
-gdzie mnie zabierasz?-zapytałam
-nie powiem, to niespodzianka!
Na początku zaszliśmy do Starbuck'a. Wypiliśmy kawę i zjedliśmy ciastko. Później Harry zaprowadził mnie do miejsca w którym jeszcze nie byłam. Zasłonił mi oczy i wprowadził do jakiegoś pomieszczenia. Odsłonił mi oczy i powiedział, że chce wytatuować sobie moje imię.
-kocham Cię i chcę, żebyś była przy mnie cały czas. Ten tatuaż będzie mi o tobie przypominał, gdy nie będzie Ciebie obok mnie-powiedział Harry
-na prawdę?! Też Cię kocham! I..Ja też chcę tatuaż!
-serio?! Super..!
Podeszliśmy do napakowanego i wytatuowanego faceta. Wyjaśniliśmy co chcemy. Harry chciał moje imię przy gwiazdce na lewym przedramieniu. Ja chciałam jego imię na dole pleców. 2 godziny później nasze tatuaże były już gotowe. Wyszliśmy z salonu i poszliśmy na spacer. Harry zaprowadził mnie na śliczna plażę. Leżliśmy na piasku i podziwialiśmy zachód słońca. Nagle Harry wstał, wziął mnie na ręce i zaczął iść w stronę wody.
-Nie! Harry nie rób tego!-krzyczałam
On zachowywał się jakby nie słyszał co do niego mówię
-i tak cię nie puszczę!-mówiłam do Harrego
Krzyczałam ale i tak to nic nie dawało. Po chwili oboje byliśmy już cali mokszy. Harremu aż wyprostowały się loczki. Staliśmy w wodzie, która sięgałam nam do brzucha. To znaczy mi, bo Harry jest ode mnie wyższy..zresztą każdy jest ode mnie wyższy.
Pocałowaliśmy się przy zachodzie słońca. Po chwili Harry znowu wziął mnie na ręce, ale tym razem wyniósł mnie z wody. Powiedział, że Patrycja spakowałam moje rzeczy i że mogę pójść się przebrać. Wróciłam do niego już sucha. One tez był w suchych ubraniach. 
Dochodziła 20.00 gdy Harry zaprowadził mnie do eleganckiej restauracji. Gdy weszliśmy do środka, a kelner zaprowadził nas do stolika. Usiedliśmy i zamówiliśmy coś do jedzenia. Było cudownie. Przy Harrym czas leciał mi w mgnieniu oka. Wydawało się, że dopiero weszliśmy do restauracji, a było już po 22.00. Wtedy Harry zaprowadził mnie na górę. Okazało się, że zarezerwował dla nas pokój w jednym z najdroższych hoteli w Londynie. 
Gdy otworzyłam drzwi popłakałam się i odwróciłam do Harrego. Mocno go przytuliłam.
-czemu płaczesz?-zapytał
-bo jeszcze nikt nigdy dla mnie nic takiego nie zrobił. Kocham Cię i nie wyobrażam sobie tego, że jak skończą się wakacje ja będę musiała wracać do Polski
-nie myśl o tym teraz..
Weszliśmy do pokoju i znowu zrobiliśmy to co kilka nocy temu...

poniedziałek, 9 lipca 2012

Czemu nam nic nie powiedziałaś ?

Włączyłem film i czekałem na Anię. Za chwilę przyszła do pokoju z miską pełną popcornu. Przyniosła też coś do picia. Usiadła obok mnie i wtuliła się w moje ramię. Objąłem ja i zaczęliśmy oglądać film. Mimo, że "Titanic" to tragedia to gdy my to oglądaliśmy zrobiła się z tego bardziej komedia romantyczna, ale pod koniec i tak oboje się popłakaliśmy. Była już prawie 15.00 więc postanowiliśmy zrobić obiad i zaprosić chłopaków.

#oczami Ani
Wygnałam Harrego do sklepu po rzeczy potrzebne do spaghetti. Gdy na niego czekałam myślałam o nocy spędzonej wspólnie z nim. Było wspaniale.. To jest chłopak z moich marzeń!
Po chwili do kuchni wparował Harry z zakupami. Zrobiliśmy spaghetti.. Niestety nie obyło się bez wojny na makaron. Harry napisał sms'a do chłopaków z informacją o obiedzie. My próbowaliśmy się trochę ogarnąć. Gdy już się umyliśmy i rozstawiliśmy talerze Hazza mnie pocałował. Wtedy weszli chłopaki
-Oooo! No widzę, że nie tracicie czasu!-krzyknął Zayn
-dobra skończcie już i chodźcie jeść!-odparł Harry
Zjedliśmy obiad i postanowiliśmy pojechać do Louisa.
30 minut później byliśmy na miejscu.
-hej-powiedzieliśmy wchodząc do sali Lou
-cześć-odpowiedział
-i jak tam?-zapytałam
-już wszystko ok. Prawie wszystko pamiętam i za kilka dni będę mógł już wyjść do domu
-super!-powiedział Liam
Rozmawialiśmy gdzieś do 20.00, aż pielęgniarka poinformowała nas, że już koniec odwiedzin. Wróciliśmy do domu. Chłopaki poszli do siebie a ja z Pati do naszego mieszkania.
Umyłyśmy się i kładłyśmy spać.
-dawno ze sobą nie gadałyśmy-powiedziała Pati
-ta..To miały być nasze wakacje, a okazuje się, że w ogóle nie mamy dla siebie czasu
Tym razem przegadałyśmy pół nocy. Poszłyśmy spać dopiero po 4.00 nad ranem. Wszystko sobie opowiedziałyśmy. Pati powiedziała mi, że jest szczęśliwa z Louisem i że chyba naprawdę się zakochała. Powiedziałam jej dokładnie to samo i opowiedziałam jej o mojej ostatniej nocy z Harrym.

Obudziłam się o 12.24. Wstałam, ubrałam się i przygotowałam tosty na śniadanie. O 12.40 postanowiłam obudzić Patrycję, bo wiedziałam, że chciała by być jak najwięcej  z Lou.

Pyśka wstała, ubrała się i zjadła ze mną śniadanie. Później poszłyśmy do chłopaków. Ona razem z Niall'em pojechała do szpitala, a ja zostałam z Harrym, Zaynem i Liamem w ich mieszkaniu.
-czemu nam nic nie powiedziałaś?-zapytał mnie Zayn
-ale o czym?
-o tym, że kończysz jutro 18 lat!-wykrzyczeli wszyscy razem
-nie mam się czym chwalić. A poza tym to skąd o tym wiecie?
-Patrycja powiedział Louisowi a on nam-oznajmił Zayn
-aha rozumiem.. a co teraz robimy?-zapytałam
-nie wiem...może chodźmy do kina, a później do jakieś restauracji-zaproponował Liam
-świetny pomysł-wykrzyczeliśmy
Chłopaki jeszcze trochę się ogarnęli. 15 minut później byliśmy już pod kinem. Weszliśmy do środka, a chłopaki kupili bilety. Weszliśmy na salę i zajęliśmy nasz miejsca. Nie wiedziałam jaki film będziemy oglądać. Później się okazało, że to horror, a ja strasznie się boje oglądać horrory. Gdy film się tylko zaczął schowałam twarz w ramię Harrego i przytuliłam się do niego najmocniej jak tylko mogłam. On tez mnie objął. W takiej pozycji spędziłam większość filmu. Gdy nadszedł koniec odkleiłam się od Hazzy. Wyszliśmy z kina i poszliśmy do restauracji. Zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do Tomma do szpitala. Dowiedzieliśmy się, że za 3 dni wychodzi.

Resztę dnia spędziliśmy w szpitalu. Później razem z Patrycją wróciłyśmy i położyłyśmy się spać.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Najpiękniejsza noc w moim życiu.

Złapałem ją za rękę i zaprowadziłem do najbliższego hotelu...

Wynajęliśmy pokój 2-osobowy i pobiegliśmy do niego. Znowu zaczęliśmy się całować i z każdą minutą atmosfera stawała się coraz bardziej romantyczna. Całowałem ja po całym ciele. Przyparłem Ankę do ściany  i ściągnąłem jej marynarkę. Ona rozpięła mi koszulę i spodnie. Pozbyłem się jej koszulki. Po chwili oboje staliśmy przed sobą w samej bieliźnie. Pociągnęła mnie za sobą na łóżko. Położyłem się, a ona leżała na mnie, całując mnie bardzo namiętnie. W końcu oboje byliśmy już zupełnie nadzy. To była najpiękniejsza noc w moim życiu..

Gdy rano się obudziłem zobaczyłem śpiąca Anię. Wyglądała prześlicznie. Długo leżałem patrząc na nią i głaszcząc ją delikatnie.
Spojrzałem na telefon. Była 9.13 Miałem 12 nieodebranych połączeń i 2 wiadomości. Jedną od Nialla: CHYBA NIE ZAMIERZASZ WRÓCIĆ NA NOC :D BAWCIE SIĘ DOBRZE! a druga od Zayna: TYLKO NIE ZRÓBCIE NIC GŁUPIEGO! ZADZWOŃ PÓŹNIEJ I OPOWIEDZ JAK BYŁO.
Po przeczytaniu sms'ów wstałem, założyłem bokserki i poszedłem do drugiego pokoju. Wybrałem numer Zayna:
-Halo?-usłyszałem jego głos
-Siema! Sorry, że wczoraj nie oddzwoniłem ale byłem zajęty
-Hahahah!-uslyszałem głosy chłopaków. Zayn miał włączony tryb głośno mówiący
-Zajęty! a czym?-zapytał Niall
-Byłem z Anką
-Dobra nie pytamy o szczegóły. Tylko powiedz czy dobrze myślimy. Przespałeś się z nią?
-Tak! Już koniec przesłuchania?!
-Koniec. A wrócicie dzisiaj na noc?-zapytali śmiejąc się jednocześnie
-Spokojnie, wrócimy
-No to dobrze. Do zobaczenia.
-Narka.
Rozłączyłem się i zrobiłem sobie kawę. Usiadłem przy oknie. Przejrzałem tt na telefonie. Pojawiło się dużo zdjęć moich z Anka i wpisy typu: "Harry ma dziewczynę?!", "Czy oni są parą?" i różne tego typu wpisy. Nie odpisałem na żaden, bo nie wiedziałem czy Ania by tego chciała. Chciałem poczekać, aż wstanie.. Wtedy z nią o tym porozmawiam i ewentualnie razem ogłosimy, że jesteśmy parą.

Wziąłem kubek z kawą i poszedłem do sypialni. Ustałem na przeciwko łóżka i patrzyłem się na Ankę. Tak słodko spała. Mógłbym się budzić obok niej codziennie. Dochodziła 10.00 kiedy Ania się obudziła.
-cześć kochanie-powiedziałem
-hej-odpowiedziała zaspana
-jak tam?-zapytałem
-wspaniale-odparła wstając z łóżka
Ubrała się w spodenki i koszulkę. Podeszła do mnie. Objąłem ją. Ona położyła mi ręce na ramionach i pocałowała mnie.
-a to za co?-zapytałem
-za to, że po prostu jesteś i mnie kochasz:)
-to mogę takie niespodzianki dostawać częściej-powiedziałem i się uśmiechnąłem
-nie ma sprawy-odpowiedziała

15 minut później byliśmy już ubrani w swoje ciuchy i gotowi do wyjścia. O 11.25 wymeldowaliśmy się z hotelu i wracaliśmy do domu. Po drodze zaczepiali nas ludzie. Robili sobie z nami zdjęcia i pytali czy jesteśmy razem. Wtedy już razem odpowiadaliśmy, że tak, jesteśmy ze sobą. Dochodziliśmy do budynku, w którym znajdowały się nasze mieszkania, gdy Ania zapytała:
-jak się czujesz?
-dobrze, a czemu pytasz?
-przecież jesteś po wypadku. Miałeś poważną operację i masz złamaną rękę. Mówisz, że wszystko ok a na pewno tak nie jest
-spokojnie. Dla ciebie wszystko przecierpię-powiedziałem
-kochany jesteś. A teraz może chodźmy do mnie? Patrycja i tak pewnie siedzi u Louisa, więc będziemy sami. Możemy obejrzeć jakiś film czy coś..-zaproponowała Ania
-ok to chodźmy!
Weszliśmy do mieszkania.
-to ty idź wybierz film, a ja przygotuję coś do jedzenia
-ok!

Nie wiedziałem jaki film wybrać. Po chwili zdecydowałem się na "Titanic'a"

__________________________________________________
Przepraszam Was bardzo, że tak długo nic nie dodawałam, ale teraz postaram się to nadrobić. Przede wszystkim dziękuję, że w ogóle to czytacie. Jestem zszokowana taką dużą ilością czytelników, ale proszę o komentarze!