Wyszliśmy razem coś zjeść. Nikt ani razu nie wspomniał nic na temat ciąży, ale ja w głowie miałam cały czas jedna myśl. Za dziewięć miesięcy zostaniemy z Harrym rodzicami. Kiedyś to było dla mnie nie do pomyślenia. Jak taka beztroska, dobrze ucząca się dziewczyna mogła by być w ciąży? To były dla mnie jakieś niewiarygodne realia.. A teraz? Jestem w ciąży i to z gwiazdorem! Ale mimo wszystko kocham Harrego z każdym dniem coraz mocniej. Jest cudowny i nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Gdy skończyliśmy jedzenie postanowiliśmy pójść na imprezę. Próbowałam nie pokazywać po sobie jak mnie to męczy i chyba mi to dość dobrze wychodziło. Do domu wróciliśmy ok. 3 nad ranem, po czym rozeszliśmy się do swoich mieszkań. Położyłam się spać, ale nie mogłam zasnąć. Przewracałam się z boku na bok próbując się ułożyć. Na marne. W końcu wstałam i wyszłam do salonu. Ustałam przy oknie i wpatrywałam się w powoli jaśniejące niebo. Wzięłam do ręki telefon i zalogowałam się na tt. Przeglądałam wiadomości, aż znalazłam tą od Harrego. Tak po dłuższym namyśleniu to jestem naprawdę szczęśliwy. Chyba nic lepszego nie mogło na się przydarzyć:) Love You xxx Uśmiechnęłam się sama do siebie po czym wróciłam do łóżka. Już bez większych problemów zasnęłam.
Sobota..
Chłopaki wparowali do nas do mieszkania o 6.00 rano.
-wstawać śpiochy!!!- wykrzyczał Louis
-Człowieku jest 6.00 rano! Po co mamy wstawać o tej porze?!- wykrzyczałam jeszcze zachrypniętym po śnie głosem
-mamy dzisiaj koncert, a wy jedziecie z nami!
-jesteście nienormalni!
-wiemy. Ale z to nas kochacie!
-dobra. Dajcie nam godzinę.
O 11.00 dojechaliśmy w miejsce gdzie miał się odbyć koncert. Umięśnieni faceci kończyli jeszcze budowę sceny i podłączanie miliona kolorowych kabli. Później przezabawna próba chłopaków, po której oni poszli za kulisy a my zostałyśmy w miejscu pod sceną. Powoli zaczynali schodzić się fani, których piski już były męczące.
W końcu nadszedł moment gdy chłopcy mieli wyjść na scenę. Gdy fanki zobaczyły pierwszego chłopaka ubranego w bluzkę w paski oszalały. Nie wiem jak oni to wytrzymują. Jako pierwsze chłopcy zaśpiewali One thing i Gotta be you. Następne było More Than This, które Harry mi zadedykował. Boże.. chłopak śpiewa na koncercie piosenkę dla mnie, jednocześnie informując cały świat, że to ja jestem jego dziewczyną. Marzenie wielu.. To było niesamowite. Następnie WMYB dla Patrycji. Widziałam, że gdy śpiewał to dla niej ona miała łzy w oczach. Uczucie nie do opisania..
Miesiąc później. Jestem już w drugim miesiącu ciąży. Wczoraj wieczorem trochę się pobawiliśmy i Harry spał u mnie. Gdy rano się obudziłam jego nie było już obok mnie. Wstałam i wyszłam z pokoju. Styles siedział w pokoju robiąc coś na twitterze.
-dzień dobry kochanie- usłyszałam od zielonookiego bruneta
-cześć kotku
-jak się spało?- zapytał sadzając mnie na jego kolanach
-z tobą jak zawsze świetnie baby- uśmiechnęłam się do niego- wiesz co? Myślałam wczoraj nad tym wszystkim i podjęłam decyzję, że zostaję w Londynie. Będę kontynuować tutaj naukę. Po prostu więcej rzeczy mnie tu trzyma.
-Cudownie!- oznajmił po czym mnie pocałował- Ale co na to twoi rodzice?
-nie wiem. Polecę do nich do Polski i im to powiem. Jestem już dorosła i niezależnie od tego jak oni na to zareagują, zrobię to.
-A kiedy chcesz polecieć?
-najszybciej jak tylko będę mogła- powiedziałam biorąc laptopa.
-chcę lecieć z tobą!
-naprawdę? Zrobisz to dla mnie?
-dla ciebie wszystko!- oznajmił po czym na jego twarzy pojawił się cudowny uśmiech
-kochany jesteś
-wiem!
Weszłam na stronę biura podróży. Najbliższy lot był jutro o 10.00.
-jutro o 10.00 mam najbliższy samolot do Polski. To ile biletów rezerwować?
-dwa!
-jesteś pewien?
- w 100%!
Zarezerwowałam bilety po czym stwierdziliśmy, że trzeba się spakować. Harry poszedł po walizki a ja wybrałam rzeczy, które ze sobą zabiorę. Spakowałam głównie luźne rzeczy. Nie chciałam żeby się czegoś domyślili.
- a powiesz im o ciąży?- zapytał Harry jednocześnie układając w walizce rzeczy które mu podawałam
-nie.. jeszcze nie. Nie wiem kiedy to zrobię. Może dopiero jak dziecko się urodzi. Po prostu kiedy będę na to gotowa.
Wtedy Harry popatrzył tymi swoimi ślicznymi oczami w moje. Jego ręce zatrzymały się na mojej talii, a ja poczułam jego oddech na mojej szyi. Jego malinowe usta zaraz odnalazły moje. Przejechałam ręką po jego torsie. Przeszkadzał mi w tym jego koszulka, więc w mgnieniu oka się jej pozbyłam. Harry stał przede mną w samych spodnich. Rozpięłam je, ale on nie dał mi dokończyć czynności, bo zajął się moją odzieżą. Najpierw zdjął mi koszulkę, po czym zajął się dolnymi partiami. Delikatnie położył mnie na łóżku. Leżałam bezbronna w samej bieliźnie. Jego wargi wędrowały w górę, zaczynając na dole mojego brzucha. Całował go coraz bardziej namiętnie. Po jakimś czasie doszedł do szyi i czułam jak robi mi malinkę. Zatopiłam rękę w jego bujnych lokach i przyciągnęłam go do siebie. Zginęłam w jego uścisku.
-kocham cię wiesz?- wyszeptałam
-też cię kocham. I to bardzo..
_____________________________________________________
Jest kolejny rozdział. Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam, ale jakoś nie miałam motywacji, żeby to przepisać. Motywacja stał się dla mnie komentarz Magdy pod ostatnim postem. Dziękuję bardzo! <3 Teraz postaram się dodawać rozdziały częściej! Kocham Was! xxx
Fajny :)
OdpowiedzUsuńSzybko nn xx
Świetny blog ;)
OdpowiedzUsuń