środa, 11 lipca 2012

Muszę ci coś powiedzieć..

To były najpiękniejsze urodziny w moim życiu. Na drugi dzień wróciliśmy do nas. Te dwa dni minęły nam całkiem normalnie. W końcu nadszedł dzień, w którym Lou miał wyjść ze szpitala. 
Wszyscy razem pojechaliśmy do niego. Pomogliśmy się mu spakować. Po 11.00 Louis dostał wypis więc razem wróciliśmy do domu. 

#oczami Louisa
Patrycja pomogła mi się rozpakować. Harry, Anka, Zayn, Niall i Liam gdzieś wyszli. Byłem w mieszkaniu sam na sam z Patrycją. 
Na początku Pyśka coś ugotowała. Miałem już dość szpitalnego jedzenia. Zjedliśmy, a później długo rozmawialiśmy.
-to co powiedziałeś w szpitalu to mówiłeś na prawdę szczerze?-zapytała
-tak. Jechałem z Harrym do Elki, żeby jej to powiedzieć-odpowiedziałem i ogólnie wyjaśniłem jej całą sytuację
Przegadaliśmy cały dzień. Spojrzałem na zegarek. Była 20.33. Nie wiem jak to się stało, ale zaraz po tym wylądowałem z Patrycja w łóżku. Na początku tylko się całowaliśmy, ale później doszło do czegoś więcej. 
Rano obudziłem się obok niej. W końcu byłem szczęśliwy. Poszedłem do kuchni i zrobiłem kanapki. Zaraz wstałam Pati. Zjedliśmy śniadanie, ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Okazało się, że wszyscy spali w mieszkaniu dziewczyn. Gdy weszliśmy byli właśnie w trakcie śniadania.
-zjecie z nami?-zapytała Ania
-nie, dzięki. Już jedliśmy-odpowiedziałem
Posiedzieliśmy z nimi. Gdy zjedli śniadanie poszliśmy do salonu. Oglądaliśmy TV, gdy przypomniało mi się że na 12.00 mam być razem z Harrym na policji. Powiedziałem mu o tym i wyszliśmy.
 
#oczami Ani
Harry razem z Louisem poszli na policję, a Liam, Niall i Zayn wyszli nie długo po nich.
Zostałam sama z Patrycją. 
-muszę ci coś powiedzieć-powiedziała Pati
-słucham..
-przespałam się z Louisem
-wiem. Spędziliście razem noc. Wszyscy się domyślaliśmy-odpowiedziałam
-no tak, ale my się nie zabezpieczyliśmy
-co?! Wiesz, że przez to możesz być teraz w ciąży?!
-wiem! i dlatego ci o tym mówię.
-poczekaj. Pójdę do apteki i kupię test
-ok. Tylko kup kilka..
-po co ci kilka?
-bo nie chcę sama robić. Zrobisz ze mną?
-dobra. Zaraz wracam
Po chwili była z powrotem w mieszkaniu. Poszłam do jednej łazienki, a Patrycja do drugiej. Za chwile obie siedziałyśmy w salonie.
Położyłyśmy testy na stole i czytałyśmy ulotkę. Te 10 minut, które musiałyśmy poczekać na wyniki strasznie się nam dłużyły. 
Spojrzałyśmy na test Patrycji i odetchnęłyśmy z ulgą. 
-masz szczęście! Nie jesteś w ciąży, ale następnym razem uważajcie-powiedziałam wstając z sofy. Wzięłam nasze testy, żeby wyrzucić je do kosza, gdy spojrzałam na jeden z nich. Były na nim dwie czerwone kreski.
-Patrycja!-zawołałam z przerażeniem
-co się stało?-zapytałam
-jeden test jest z wynikiem pozytywnym..
-ale..ale jeśli mój wskazał, że nie jestem w ciąży, to znaczy że ty..
-nawet tego nie wypowiadaj!-wykrzyczałam przerywając Pati 
-i co teraz zrobisz?
-nie wiem, ale przecież my się zabezpieczaliśmy..
-zadzwoń do Harrego
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Hazzy.
-nie odbiera! Pewnie nie może teraz rozmawiać.-powiedziałam
Napisałam: Harry! Jak już skończycie przesłuchanie to szybko wracaj! To bardzo ważne!

Po 10 minutach byłam już w masakrycznym stanie. Płakałam, krzyczałam, a Patrycja próbowała mnie uspokoić. Jednak na marne. 

1 komentarz: