środa, 11 lipca 2012

To dla Ciebie!


Rano obudził mnie głos Harrego.
-kochanie, wstawaj
Otworzyłam oczy i zobaczyłam go z ogromnym bukietem czerwonych róż.
-to dla ciebie-powiedział
-dziękuję-powiedziałam i go pocałowałam
-wstawaj i się ubierz,bo mam plany na dzisiejszy dzień
-dobra, daj mi 10 minut
Harry czekał na mnie w salonie. Gdy byłam już gotowa weszłam do tego pokoju.
-ślicznie wyglądasz powiedział Hazza
-dziękuję
Wyszliśmy z mieszkania.
-gdzie mnie zabierasz?-zapytałam
-nie powiem, to niespodzianka!
Na początku zaszliśmy do Starbuck'a. Wypiliśmy kawę i zjedliśmy ciastko. Później Harry zaprowadził mnie do miejsca w którym jeszcze nie byłam. Zasłonił mi oczy i wprowadził do jakiegoś pomieszczenia. Odsłonił mi oczy i powiedział, że chce wytatuować sobie moje imię.
-kocham Cię i chcę, żebyś była przy mnie cały czas. Ten tatuaż będzie mi o tobie przypominał, gdy nie będzie Ciebie obok mnie-powiedział Harry
-na prawdę?! Też Cię kocham! I..Ja też chcę tatuaż!
-serio?! Super..!
Podeszliśmy do napakowanego i wytatuowanego faceta. Wyjaśniliśmy co chcemy. Harry chciał moje imię przy gwiazdce na lewym przedramieniu. Ja chciałam jego imię na dole pleców. 2 godziny później nasze tatuaże były już gotowe. Wyszliśmy z salonu i poszliśmy na spacer. Harry zaprowadził mnie na śliczna plażę. Leżliśmy na piasku i podziwialiśmy zachód słońca. Nagle Harry wstał, wziął mnie na ręce i zaczął iść w stronę wody.
-Nie! Harry nie rób tego!-krzyczałam
On zachowywał się jakby nie słyszał co do niego mówię
-i tak cię nie puszczę!-mówiłam do Harrego
Krzyczałam ale i tak to nic nie dawało. Po chwili oboje byliśmy już cali mokszy. Harremu aż wyprostowały się loczki. Staliśmy w wodzie, która sięgałam nam do brzucha. To znaczy mi, bo Harry jest ode mnie wyższy..zresztą każdy jest ode mnie wyższy.
Pocałowaliśmy się przy zachodzie słońca. Po chwili Harry znowu wziął mnie na ręce, ale tym razem wyniósł mnie z wody. Powiedział, że Patrycja spakowałam moje rzeczy i że mogę pójść się przebrać. Wróciłam do niego już sucha. One tez był w suchych ubraniach. 
Dochodziła 20.00 gdy Harry zaprowadził mnie do eleganckiej restauracji. Gdy weszliśmy do środka, a kelner zaprowadził nas do stolika. Usiedliśmy i zamówiliśmy coś do jedzenia. Było cudownie. Przy Harrym czas leciał mi w mgnieniu oka. Wydawało się, że dopiero weszliśmy do restauracji, a było już po 22.00. Wtedy Harry zaprowadził mnie na górę. Okazało się, że zarezerwował dla nas pokój w jednym z najdroższych hoteli w Londynie. 
Gdy otworzyłam drzwi popłakałam się i odwróciłam do Harrego. Mocno go przytuliłam.
-czemu płaczesz?-zapytał
-bo jeszcze nikt nigdy dla mnie nic takiego nie zrobił. Kocham Cię i nie wyobrażam sobie tego, że jak skończą się wakacje ja będę musiała wracać do Polski
-nie myśl o tym teraz..
Weszliśmy do pokoju i znowu zrobiliśmy to co kilka nocy temu...

1 komentarz: