piątek, 15 marca 2013

Czekałam na ciebie kochanie..

Patrycja z Tomlinsonem na kolacji, a ja z Harrym sami w domu. Idealnie. Więc zaraz po tym jak wyszli....no dobra... może to pomińmy...
-nie odbieraj- szepnął mi do ucha gdy przerwał nam telefon
-może to coś ważnego, poczekaj- uśmiechnęłam się po czym odebrałam, a Harry przybliżył się tak aby wszystko słyszeć
-przekaż swojemu chłopakowi, że wcześniej czy później ja zrobię to co postanowiłem i wykorzystam każdy moment-fala gorąca przeszła moje ciało, a serce zaczęło szybciej bić. W tym momencie zaczęłam się naprawdę bać i przekonywać że dla Bleak'a to nie są żarty..
-powiedziałem ci, że masz ją zostawić- krzyknął Harry po tym jak zabrał mi telefon- niech tylko coś jej się stanie, a gorzko tego pożałujesz. Tylko spróbuj się do niej zbliżyć- powiedział Hazz, rozłączył się a telefon rzucił energicznie na szafkę. Schował twarz w dłonie i głośno odetchnął, po czym spojżał na moją twarz, na której malował się widoczny strach. W jego oczach widoczna była bezradność, która wręcz rozrywała go od środka.
-chodź do mnie-rozkazał wręcz po czym gwałtownie przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił-nie pozwolę cię skrzywdzić-powiedział po czym ucałował czubek mojej głowy
-wiem o tym..

#oczami Lou
Siedzę i patrzę na nią.. jej piękne brązowe oczy, długie, ciemne włosy opadające na ramiona i jej przesłodki uśmiech.. mój ideał, który naszczęście należy tylko do mnie. W takich chwilach uświadamiam sobie jakim wielkim jestem szczęściarzem, że spotkałem ją na swojej drodze. Jest moim słońcem, które wprowadziło mnóstwo światła do mojego życia, od razu po tym jak się w nim pojawiła.
-o czym tak myślisz?- zapytała Patrycja z uśmiechem popijając czerwone wino z kieliszka
-o tobie.. o tym jaka jesteś piękna.. i o tym jakim cholernym szczęściarzem jestem- powiedziałem patrząc jej głęboko w oczy. Jej policzki delikatnie się zaczerwieniły, co było naprawde słodkie,  a mój uśmiech stał się jeszcze szerszy i bardziej pogodny.
-no to co.. Za nas?- zaproponowałem unosząc kieliszek z winem delikatnie do góry
-za nas- uśmiechnęła się i delikatnie dotknęła swoim naczyniem moje.
Zjedliśmy kolację i niestety musieliśmy wrócić wcześniej niż planowaliśmy, bo Patrycja źle się poczuła. Chyba się czymś zatruła, ale jak to by powiedział Daddy direction zdrowie przede wszystkim więc skończyliśmy wcześniej.
-jesteśmy!- krzyknąłem gdy wchodziliśmy do mieszkania
-co tak wcześnie?- zapytała Ania wychodząca z sypialni
-Pati się źle poczuła, więc rozumiesz. Ale, jeśli wam w czymś przeszkodziliśmy to przepraszamy i zachowujcie się jakby nas tu nie było.- zaśmiałem się i kazałem iść Patrycji do sypialni, żeby się położyła. Sam zrobiłem jej gorącą, malinową herbatę i dołączyłam do niej. Po chwili przyszła Ania z lekami dla Pati.
-zapiszę cię jutro do lekarza- powiedziałem gdy oboje leżeliśmy na łóżku i oglądaliśmy jakiś film.
-nie trzeba, naprawdę. Przejdzie mi- uśmiechnęła się i z powrotem przeniosła swój wzrok na ekran telewizora
-ale ja wolę być pewny, że jest wszystko dobrze. Zrozum, martwię się..-przeczesałem jej włosy palcami i odgarnąłem kosmyk włosów spadających na jej czoło, po czym delikatnie je ucałowałem.
-niech ci będzie..
-no i tak ma być. A teraz postaraj się zasnąć to ci dobrze zrobi.

#oczami Harry'ego
Obudziłem się dosyć późno, choć i tak wcześniej od tego mojego kochanego śpiocha. Wstałem i ubrałem się w pierwsze rzeczy na jakie się natknąłem, po czym poszedłem do kuchni. Zrobiłem sobie herbatę i odpaliłem laptopa. Napisałem 'dzień dobry' na twitterze po czym wziąłem się za robienie śniadania. Zrobiłem naleśniki, które zadziwiająco dobrze mi wyszły. Za chwilę przyszedł zaspany Louis, po nim Ania, a na końcu Patrycja.
-jak się czujesz?- zapytał Tommo
-tak sobie.. bywało lepiej- odpowiedziała Pati
-zjedz chociaż coś
-nie dam rady nic przełknąć. Przepraszam
-dobra, to chociaż herbatę wypij. Na 13 masz wizytę u lekarza, a przez resztę wieczoru zaopiekuje się toba Ania, bo my mamy program na żywo
-dobrze, damy radę

~*~
- i co?- zapytałem Louis'a i Pati wychodzących z gabinetu lekarskiego
-jakaś grypa, więc musi leżeć i brać leki, ale wykupimy je później, albo jutro bo teraz musimy spieszyć się do studia, bo pewnie już na nas czekają-odrzekł Lou, po czym szybko wsiedliśmy do samochodu i odwieźliśmy dziewczyny do domy, a sami pojechaliśmy do studia.

#oczami Ani
-idź szybko, przebieraj się w piżamy, a późnij do łóżka- rozkazałam Patrycji na wejściu a sama udałam się do salonu i usiadłam na kanapie. Włączyłam telewizor, laptopa i poszłam do kuchni po coś do jedzenia po drodze jeszcze zaglądając do Pati.
-jak będziesz coś chciała to krzycz-oznajmiłam Patrycji i wróciłam do salonu. Co chwilę do niej zaglądałam, aby sprawdzić jak się czuje i żeby czasami sprawdzić jej temperaturę, ale z każdym razem gorączka wzrastało, a jej samopoczucie się pogarszało.
-wykończysz mi się tutaj- powiedziałam zmartwiona gdy spojrzałam na termometr
-aż tak źle?
-no nie najlepiej. Dobra, pójdę szybko do apteki i wykupie ci te leki, to ci pomogą- powiedziałam
-nie. Miałaś przecież nigdzie sama nie wychodzić.
-spokojnie, nic mi się przecież nie stanie. Apteka jest tuż za rogiem a jest jeszcze dosyć widno. Będzie dobrze- uśmiechnęłam się do widocznie niezadowolonej moim pomysłem Patrycji - wracam za 5 minut
Wzięłam torebkę, włożyłam buty i wyszłam z mieszkania. Schodami zeszłam na sam dół i frontowymi drzwiami wyszłam na chodnik. Szukałam w torebce recepty, na leki Patrycji, gdy dochodziłam do rogu zamieszkiwanego przez nas bloku.
-przepraszam- powiedziałam, w pośpiechu gdy wpadłam na kogoś stojącego tam.
-czekałam na ciebie kochanie..- zaśmiał się chłopak
-słucham?  Chyba mnie z kimś pomy...- nie dokończyłam bo podniosłam wzrok na chłopaka i rozpoznałam w nim Bleak'a...

1 komentarz:

  1. Boże genialny ! Tylko trochę za krótki i wiesz czego chce więcej ! Szybko nn ! ♥

    OdpowiedzUsuń