-Siema!- wykrzyczeli Lou i Patrycja, którzy właśnie wchodzili do mieszkania
-hej!- odpowiedziałam razem z Harrym
-ej, co jest? Czemu się pakujesz?
-jutro z Anią lecimy do Polski. Chcemy ich osobiście poinformować o tym, że ona przeprowadza się tutaj na stałe.
-naprawdę?! no to super!- wykrzyczał uradowany Louis i mocno mnie uściskał
-ja tu jesteeeem..- oznajmił Harry udając poważnego
Patrycja razem z Boo Bear'em wyszli a ja kończyłam się pakować. Cudem udało nam się dopiąć walizkę z moimi rzeczami. Coś czuję, że będę miała nadbagaż, ale trudno. Następnie poszliśmy do Harry'ego w celu spakowania jego rzeczy. Zrobiłam to jednak ja, bo nie mogłam patrzeć, jak on to robi. Gdy byliśmy już gotowi, zorientowałam się, że nie jedliśmy śniadania. Wpadliśmy na pomysł, aby urządzić piknik. Wysłałam Harry'ego do sklepu, bo lodówka świeciła pustkami, a sama zajęłam się pakowaniem do koszyka koców, talerzy i różnych rzeczy potrzebnych do zrobienia pikniku.Gdy Loczek już wrócił wspólnie zrobiliśmy górę kanapek, które spakowaliśmy razem z napojami, chipsami i marchewkami dla Louisa. Gdy wszystko było gotowe, zaszliśmy po resztę chłopaków i Patrycję, i ruszyliśmy w stronę parku. To był raj dla Niall'a który co chwilę skupiał swoją uwagę na innej potrawie.
Do domu wróciliśmy wieczorem i urządziliśmy sobie seans filmowy. Podczas któregoś już z kolei filmu wszyscy zasnęliśmy na kanapach. Rano obudziły mnie krzyki Niall'a.
-Ludzie wstawać! Już jest po 8.00!
Razem z Harrym zerwaliśmy się jak poparzeni i pobiegliśmy się ubrać. Styles zaniósł walizki so samochodu Louisa, bo on miał nas odwieść. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i pojechaliśmy na lotnisko. Louis pomagał na z walizkami, ale w końcu nadszedł moment, w którym musieliśmy się pożegnać. Przytuliliśmy się z nim i poszliśmy w stronę odprawy. Niedługo po tym siedzieliśmy już w samolocie. Cały lot ze sobą przegadaliśmy. Nauczyłam Harrego kilku zwrotów po polsku tak żeby dobrze wypadł przed moimi rodzicami. Gdy mieliśmy lądować, zapięłam pasy i wtuliłam się w bark Loczka. On mnie objął i pocałował w czoło. Wiedziałam,że jestem przy nim bezpieczna.
W Polsce byliśmy o 14.30 i od razu wsiedliśmy do taksówki. Harry zdezorientowany patrzył na mnie gdy rozmawiałam z kierowca taksówki i mówiłam mu adres hotelu. Chciałam zamieszkać w hotelu, bo nie potrafiłabym codziennie patrzeć im w oczy i okłamywać tych, których kocham. Im bliżej byliśmy tym bardziej byłam zdenerwowana. Nie wiedziałam jak moi rodzice zareagują na wieść, że przeprowadzam się tak daleko od nich. Wiedziałam, że ich tym zranię, ale musiałam to zrobić.
Dojechaliśmy do hotelu. Rzuciłam walizkę w kąt i poszłam do łazienki, żeby się trochę odświeżyć. Wysuszyłam włosy, delikatnie się umalowałam i ubrałam an siebie kremowe spodnie i różową, luźną, długa koszulę. Harry też się ogarnął i o 16.30 byliśmy gotowi do wyjścia. Do domu było dosyć daleko, więc czekał nas dość długi spacer. O 18.00 staliśmy już przed drzwiami mieszkania moich rodziców. Strasznie się denerwowałam. Nie pewnym ruchem nacisnęłam dzwonek i czekałam, aż ktoś otworzy drzwi. Wykonała to moja mama.
-Ania! Co ty tu robisz kochanie? Przecież miałaś wracać dopiero za miesiąc- wykrzyczała kobieta po czym rzuciła mi się na szyję i mocno przytuliła
-Hej mamo.. no właśnie.. Możemy porozmawiać?
-Jasne wchodźcie.
-To jest Harry. Mój chłopak- oznajmiłam mamie
-miło Cię poznać Harry- przywitała się mama jednak on oczywiście nic nie rozumiał. Większość czasu spędziłam na tłumaczeniu. Robiło się późno więc wiedziałam, że nadszedł żeby powiedzieć mamie o mojej przeprowadzce. Wszystko jej opowiedziałam. No może nie wszystko, bo nie powiedziałam, że Harry jest sławny, no i o najważniejszym. Że jestem w ciąży. Trzeba przyznać, że ta rozmowa nie należała do najprzyjemniejszych. Chciałam już stamtąd jak najszybciej wyjść. Powiedziałam mamie, że jestem zmęczona po podróży i chcę wracać do hotelu. Tak też z Harrym zrobiliśmy i ok 21.00 byliśmy w pokoju hotelowym. Nie miałam sił na nic, więc położyłam się spać.
RANO..
Obudziłam się dosyć wcześnie, bo przed 8.00. Odwróciłam się w stronę Loczka . Wyglądał tak ślicznie jak spał. Patrzyłam się na niego i bawiłam się jego włosami, aż się obudził.
-cześć skarbie- powiedziałam do otwierającego oczy bruneta.
-hej kochanie. Co taka smutna?
-nie.. po prostu myślałam nad tym wszystkim. Cieszę się, że pojęłam taką decyzję i, że będę z tobą w Londynie. Tylko trochę mi przykro, że moja mama tak na to zareagowała. Zawsze miałam z nią dobre relacje.
-na pewno w końcu się dogadacie. A teraz nie możesz się tym przejmować, bo to będzie szkodziło naszemu maleństwu- powiedział Harry i pogłaskał mnie po brzuchu- a kiedy chcesz wracać do Londynu?
-jak najszybciej. Tam mi jest najlepiej!
Harry wziął laptopa leżącego na stole i wszedł na stronę biura podróży.
-najbliższy lot jest dzisiaj o 23.30. To co rezerwować?
-tak. To ty się tym zajmij a ja pójdę się ubrać.
Postanowiłam ubrać to, więc poszłam do łazienki się umyć, po czym przebrałam się w te ubrania. Włosy wysuszyłam i związałam w warkocza opadającego na ramię. O 12.00 wyszliśmy na spacer. Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam, że dzisiaj w nocy wylatujemy. Ona stwierdziła, że zrobi obiad i żebyśmy przyszli.
Spacerowaliśmy dość długo. Zaszliśmy również do mojej przyjaciółki, z którą nie widziałam się od czasu wyjazdu. Mogła bym z nią rozmawiać cały dzień, ale musieliśmy już iść do domu, bo moja mama umówiła się się z nami na 15.00. Punktualnie przyszliśmy i przywitaliśmy się z obecnymi.
Przy stole panowała dosyć napięta atmosfera, ale za bardzo się tym nie przejmowałam. Chciałam wyjechać stąd w zgodzie z mamą. Strasznie się najadłam. W ciąży wzrósł mi apetyt jakieś trzy razy Wcześniej mogłam nic nie jeść kilka dni. A teraz.. Jak zacznę jeść to nie mogę przestać.
Była 17.00 gdy siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy. Miałam wrażenie, że mam polubiła Harry'ego i pogodziła się z moja decyzją. Siedziałam na kanapie oparta o Harry'ego i robiłam za tłumacza. W pewnym momencie moja mama spoważniała i spojrzała mi prosto w oczy.
-możemy porozmawiać na osobności?- zapytała z bardzo poważnym wyrazem twarzy
-a nie możemy tutaj? Nie mam przed Harrym tajemnic, a poza tym on i tak dużo nie rozumie.
-dobrze jak chcesz. Więc odpowiedz mi na jedno pytanie. Tylko masz być ze mną szczera, dobrze?
-no jasne. Powiedz mi w końcu o co chodzi..
-jesteś w ciąży?- zapytała mnie mama, a mi od razu zrobiło się gorąco. Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć. Czy się przyznać, czy skłamać..
-o czym ty mówisz?! Jaka ciąża?! Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy?!
-myślałaś, że nie zauważę? Zawsze byłaś bardzo szczupła i nie ubierałaś się w luźne ubrania, a teraz?
-nie wpadłaś na to, że może po prostu przytyłam i chcę to zatuszować?
-znam cię trochę. Powiesz mi prawdę, czy mam cię zaprowadzić do lekarza?
Przez długą chwilę nic nie mówiłam. Złapałam Harry'ego za rękę i wzięłam głęboki oddech.
-tak. Jestem w ciąży.. z Harrym
-I ty chcesz się jeszcze tam wyprowadzić?! Wyjechałaś zaledwie na miesiąc i wracasz z brzuchem! A poza tym jak wy zamierzacie sobie poradzić? Kto będzie zarabiać na dziecko?!
-na pewno sobie poradzimy!
-jak?
-Harry jest w zespole. On jest sławny! Akurat pieniędzy mu nie brakuje!
-sławny?! I ty myślisz, że on chce ułożyć sobie z tobą przyszłość?! Nawet się nie spostrzeżesz jak znajdzie sobie kogoś nowego, a ciebie zostawi! Jak teraz tak nie jest to w przyszłości na pewno będzie miał jakieś na boku!
-nie wierzę, że to powiedziałaś..- oznajmiłam i z łzami w oczach wybiegłam z mieszkania. Harry nie mając pojęcia co się stało wyszedł za mną.
-Co się stało?!- zapytał zdenerwowany gdy szliśmy w stronę taksówki
-moja mama zauważyła, że jestem w ciąży i ...powiedziała trochę za dużo- powiedziałam cały czas nie mogąc uwierzyć w jej słowa
-ale co powiedziała? Przecież wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć- oznajmił Harry i mocno mnie przytulił
-powiem ci jak już będziemy w hotelu.
Dojechaliśmy w około 20 minut. Była 19.00 gdy z Harrym byliśmy już w hotelowym pokoju.
-powiesz mi w końcu co się dokładnie stało?- podszedł do mnie Harry i złapał mnie za ręce.
-no to tak. Moja mama zauważyła, że jestem w ciąży. Na początku powiedziałam,że nie ale później powiedziałam prawdę. A później zaczęła mówić o utrzymaniu dziecka i powiedziałam jej, ze jesteś sławny. I się zaczęło.. Mówiła, że mnie zostawisz, że znajdziesz sobie inną..- w tym momencie zaczęłam płakać jak dziecko.
-przecież wiesz, że to nie prawda. Nigdy cię nie zostawię. Kocham cię najmocniej na świecie- powiedział i mnie przytulił
-wiem kochanie. I dlatego się z nią pokłóciłam. Tez Cię kocham. Bardzo- odparłam i za łzami w oczach wtuliłam siw w tors Harry'ego. Staliśmy tak dobrych kilka minut, gdy nagle poczułam strasznie mocny ból w podbrzuszu. Skuliłam się i złapałam za brzuch.
-ej.. co się dzieje?- zapytał mnie przestraszony Harry jednocześnie pomagając mi usiąść na łóżku.
-nie wiem. Strasznie boli mnie brzuch- odpowiedziałam łapiąc Harry'ego mocno za rękę.
______________________________________
Hej, hej! Jestem znowu! Trochę długo nic nie dodawałam, ale teraz macie za to długi rozdział. Potrzymam Was trochę w niepewności. Jeśli chcecie szybko rozdział to zapraszam do komentowania! Love You all xx
Świetny blog ;**
OdpowiedzUsuńSzybko nn :)
Dziękuję :)
UsuńJak zwykle świetny ! :)
OdpowiedzUsuńSzybko nn baby ♥
xxx