sobota, 2 czerwca 2012

A mógłbyś spać ze mną? :D

#oczami Patrycji

Louis od razu mi się spodobał, tylko kiedy Harry powiedział, że ma dziewczynę to się trochę załamałam. Liczyłam, że może coś z tego będzie. Ale trudno...zawsze mam takie szczęście. Mogę liczyć pewne tylko na przyjaźń. Ale gdy Louis zaprosił mnie na spacer to pomyślałam, że może coś z tego będzie. Zaczęłam sobie robić nadzieję. Spacerowaliśmy już dobrą godzinę, cały czas rozmawiając. 
-nie jest ci zimno? Tu w Londynie noce bywają chłodne-zapytał Louis
-trochę, ale wytrzymam, dzięki-odpowiedziałam
-nie ma 'wytrzymam' ! Nie możesz zmarznąć, bo się jeszcze przeziębisz
-spokojnie, nic mi nie będzie
-nie! Masz tu moją bluzę i kropka. Wziąłem ją, bo wiedziałem, że będzie chłodno
-nie chce, naprawdę. Ty też nie powinieneś zmarznąć
-zakładaj i koniec dyskusji!
-ok
 Po tej konwersacji on objął mnie i przytulił do siebie.
-nie przeszkadza ci, że cię objąłem, nie chcę, żeby było ci zimno, ale jeśli sobie tego nie życzysz to po prostu powiedz
-nie przeszkadza mi to. Dziękuję 
-nie masz za co dziękować
-mam, bo dopiero co się poznaliśmy, a dbasz o mnie jak byśmy się znali całe życie
-po prostu już taki jestem, a teraz może wracajmy do domu, bo się rozchorujesz
-ok. Chodźmy

10 minut później
-dobra to ja już wracam do domu-oznajmiłam
-nigdzie nie idziesz, zapraszam do mnie
-przepraszam ale nie. Muszę iść bo Anka będzie się martwić
-Proszę cię..! Ona poszła razem z Harrym do waszego mieszkania i pewnie już zapomnieli, że istniejemy
-no dobra, ale na pewno nie będę wam przeszkadzać?
-nie! Chodź i już przestań gadać, bo się rozmyslę
-dobra już idę.

Weszliśmy do mieszkania, był tam tylko Niall, bo Zayn i Liam poszli gdzieś ze swoimi dziewczynami. Niall siedział w kuchni i opychał się tym co zostało z imprezy. Louis zaprosił mnie do pokoju. Był ogromny! Na środku stało duże, dwuosobowe łóżko. Na ścianach była beżowa tapeta. Na jednej ścianie było ogromne lustro ze złota ramą. Na podłodze były ciemne panele, a na nich śliczny dywan. Było tam po prostu pięknie. Moglabym tam wejść o już nie wychodzić. I do tego wszystkiego jeszcze Louis. Było idealnie!
-jakieś specjalne życzenia?- zapytal z uśmiechem
-wystarczy, że jesteś. Jest idealne!
-cieszę się..
Po tych słowach położyliśmy się na łóżku i rozmawialiśmy. Z każdą chwilą lepiej się nam gadało.
-która godzina?-zapytałam
-dochodzi 4.00
-o...WOW-powinniśmy już iść spać 
-wiem o tym-odparł i wstał z łóżka
-to może lepiej wrócę do siebie?-zapytałam
-nie am mowy! Zostajesz- mówiąc to podał mi jego białą koszulkę i kolorowe bokserki
-dziękuję :)
-proszę. Masz tu łazienkę, możesz się przebrać i umyć 
-jasne, dzięki, tylko jest mały problem
-jaki?-zapytał
-boję się spać sama, a w nowym miejscu tym bardziej 
-Hahahah..! Dziwak z ciebie. To co mam spać z tobą?-zapytał
Odpowiedziałam mu szerokim uśmiechem.
-no dobra. Za 15 minut przyjdę
-będę czekać

Tak jak obiecał przyszedł za 15 minut. Czekałam już na niego. Była to trochę dziwna sytuacja, bo poznaliśmy się zaledwie kilka godzin temu, a już mam z nim spać. A poza tym to on ma dziewczynę!
-no to co? Idziemy spać wariatko?
-Idziemy. Dziękuję, że to robisz
-dla ciebie wszystko

Zgasiliśmy światło i poszliśmy spać. Długo nie mogłam zasnąć. Myślałam o tym, że już pierwszej nocy w Londynie wylądowałam w łóżku z chłopakiem, którego ledwo znam i na dodatek z zajętym chłopakiem.

#oczami Ani
Gdy obudziłam się rano było już po 10.00. Obok mnie nie było już Harrego. Ja  byłam tylko w bokserce i w  spodniach. Nie wiedziałam dlaczego, bo kładłam się  jeszcze w marynarce i w koturnach (chyba). Wstałam i poszłam do kuchni. Harry siedział na krześle i patrzył się przez okno. Podeszłam do niego
-dzień dobry-powiedziałam do niego z uśmiechem 
-O..dzień dobry-odpowiedział łapiąc mnie za rękę i przytulając do siebie
-jak się czujesz?-zapytał
-już dobrze, dziękuję. Dawno wstałeś?
-z godzinę temu
-aha. Dziękuje, że zostałeś to przez cała noc i za to, że się tak mną przejąłeś i w ogóle za wszystko
-nie masz za co dziękować. Nie potrafiłbym zrobić inaczej-powiedział z tym swoim zabójczym uśmiechem
-dobra. A teraz mów co chcesz na śniadanie?-zapytałam
-nie wiem wszystko co zrobisz na pewno będzie pyszne
-dobra idź do pokoju, a ja coś przygotuję

Po 5 minutach weszłam do salonu z talerzem pełnym kanapek. Postawiłam talerz na stole i usiadłam przy Harrym 
-jeszcze raz dziękuję za wszystko-powiedziałam i go pocałowałam
Trwaliśmy w pocałunku naprawdę długo. To było coś pięknego. Ale musieliśmy w końcu to skończyć.
-dobra, wystarczy już tego dobrego, a teraz jedz-powiedział do Harolda
-Buuuu..-odparł ze smutną miną
-jedz i nie marudź-powiedziałam 

1 komentarz: