-no tak, jej jeszcze tu tylko brakowało-pomyślałam
-co z Louisem-zapytała ładna brunetka
-obudził się niedawno, a teraz jest na badaniach, bo ma amnezję-odpowiedział Zayn
-jak to amnezję?
-normalnie! A ty co? Dopiero teraz się łaskawie pojawiłaś w szpitalu?! W najtrudniejszych momentach to MY siedzieliśmy przy nim i Harrym! A ty przychodzisz tu dopiero jak wszystko jest już dobrze?! Wiesz co, gdyby nie to, że zostałam dobrze wychowana to bym cie teraz wywaliła za drzwi!-powiedziałam wkurzona. Gdyby nie Harry, który to przerwał to chyba bym ją uderzyła
Eleanor nie odezwała się nawet słowem. Chyba nie spodziewała się takiego powitania z mojej strony. Siedzieliśmy cicho. Nikt nic nie mówił. Zresztą po moim wystąpieniu to się nie dziwię. Cisze przerwało wejście policji. Pierwszy, który wszedł przedstawił się i swojego 'kolegę', który wszedł za nim.
-Dzień dobry. Chcieliśmy porozmawiać z panem Harrym Stylesem w sprawie wypadku.
-słucham?- powiedział Harry
-proszę wszystkich o wyjście. Chcemy porozmawiać w samotności-odparł policjant
-powiedział Harry wskazując na mnie
-no dobrze-odpowiedział policjant
Usiadłam na kanapie. Policjanci zadawali mu mnóstwo pytań.
-czy ma pan jakiś wrogów?-zapytał jeden z nich
Spojrzałam na Harrego, który w tym czasie patrzył się na mnie
-nie wiem. Musiał bym się dokładnie zastanowić-odpowiedział Harry
-A czemu pan pyta?-dokończył po chwili
-to proszę się zastanowić, a najlepiej zrobić listę i nam ja dostarczyć. Podejrzewamy, że to nie był wypadek. Ktoś to upozorował. Przewody hamulcowe zostały przecięte i to było główną przyczyną tego wypadku.
Rozmawiali jeszcze kilka minut po czym policjanci wyszli.
-jak to? To nie był wypadek?-zapytałam Hazzę
-na to wychodzi-odpowiedział
-ale kto mógł to zrobić?-zapytałam
Harry nie odpowiedział. Dopiero po głębszym zastanowieniu odparł:
-jeśli po tym co ci teraz powiem wyjdziesz z sali i oznajmisz, że nie chcesz nie znać to nie zdziwię się i nie będę miał ci tego za złe
-żartujesz sobie? Nie ważne co by się stało, co byś mi teraz powiedział, to nie zostawię cię-powiedziałam do Harrego
-jesteś kochana-powiedział
-a więc..zanim jeszcze poszedłem do x factora i poznałem chłopaków, to zadawałem sie z takimi nie ciekawymi typami. Byłem w trudnej sytuacji. Oni wtedy mi "pomagali". To znaczy ja tak myślałem, a oni bardziej mi szkodzili niż pomagali. Po prostu..<chwila ciszy>...wciągnęli mnie w narkotyki. Kazali mi brać i to na prawdę pomagało, ale później kazali mi je tez sprzedawać. Godziłem się na to bo wiedziałem na co ich stać. W końcu postawiłem się im, a wtedy mnie pobili. Sprawa poszła do prokuratury. Zostali skazani na 3 lata więzienia. ale miesiąc temu wyszli. I to oni pewnie żeby się na mnie zemścić zrobili coś z samochodem, tak żeby to wyglądało na wypadek. To ja powinienem leżeć teraz na miejscu Louisa-dokończył po chwili
-nawet tak nie mów, a o tych typkach musisz powiedzieć policji.
Rozmowę przerwali nam Niall, Zayn, Liam, Pati i Eleanor wchodzący do pokoju.
-i jak? Dowiedzieliście się czegoś więcej od policjantow?-zapytał Zayn
Spojrzałam na Harrego. Jego oczy mówiły:
'nie mów o tym. Proszę'
-nie, nie chcieli nam nic konkretnego powiedzieć.
Świetny <3
OdpowiedzUsuńSzybko nn :*